Białystok: Białorusin oskarżony o szpiegostwo nie stawił się w sądzie; sprawa odroczona do grudnia
Opis zarzutów nie jest znany mediom, a w środę nie doszło do odczytania aktu oskarżenia na rozprawie.
Z informacji zamieszczonych w zapowiedziach prasowych przez Sąd Okręgowy w Białymstoku na jego stronie internetowej wynika, że Białorusin oskarżony jest o to, że od kwietnia 2022 roku do września 2025 roku w Białymstoku i innych miejscach działał przeciwko Polsce na rzecz wywiadu obcego państwa.
Mężczyzna miał z tego uczynić sobie stałe źródło dochodu.
Proces przed Sądem Okręgowym w Białymstoku miał rozpocząć się w środę, jednak ze względu na nieobecność oskarżonego został odroczony. Sąd zrobił to mimo stanowiska prokuratury, iż oskarżony w trakcie przesłuchania złożył oświadczenie i zgodził się na rozpoczęcie procesu pod jego nieobecność.
Oskarżony miał wskazać mailową formę kontaktu z nim. Wezwanie zostało też przesłane do ambasady Białorusi w Polsce.
Jednak sąd uznał, że było to niewystarczające. - Oskarżony stoi pod zarzutem dokonania zbrodni, wobec czego do zbrodni jest przepis, który wskazuje, że muszą być od niego odebrane wyjaśnienia i musi być obecny w czasie odczytywania aktu oskarżenia, że jego obecność jest obowiązkowa - wyjaśniła sędzia Marzenna Roleder.
Jest możliwość prowadzenia rozprawy pod nieobecność oskarżonego (za jego zgodą), gdy został on we właściwy sposób powiadomiony i gdy jest pewność, że tak się stało. - Na dzień dzisiejszy nie mamy wezwania podpisanego przez oskarżonego - mówiła sędzia Roleder, uznając powiadomienie mailowe za niewystarczające do uznania go za osobiste.
Dlatego sąd odroczył sprawę i wyśle wezwanie do ambasady Białorusi w RP z prośbą o osobiste doręczenie go oskarżonemu, a także - korzystając z pomocy prawnej między Polską a Białorusią - zwróci się też do właściwego (dla znanego miejsca zameldowania oskarżonego) sądu w Białorusi.
Śledztwo w sprawie Białorusina prowadził Mazowiecki V Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Przed salą rozpraw prokurator Lesław Bożek z tej prokuratury powiedział mediom, że oskarżony nie przebywa obecnie w Polsce, w związku z wymianą więźniów z Białorusią.
Nie chciał powiedzieć nic o zarzutach, tłumacząc, że będą one odczytane w akcie oskarżenia, gdy rozpocznie się proces. - Natomiast działania oskarżonego były skierowane głównie przeciwko białoruskiej opozycji demokratycznej w Polsce. Nie jest to pierwsza sprawa tego typu w ogóle, jeśli chodzi o działania obywateli Białorusi i przedmiot zainteresowania białoruskich służb specjalnych, jeśli chodzi o Polskę - powiedział.
Prokurator będzie składał wniosek o utajnienie wyjaśnień oskarżonego. Dziennikarzom powiedział, że chodzi również o to, że toczy się jeszcze jedno postępowanie związane z oskarżonym, gdzie jest wyłączona jawność materiałów.
Prokurator powiedział też, że wśród powołanych przez niego świadków są „osoby, którymi interesował się oskarżony”. O szczegółach nie chciał mówić ze względu na dobro tych osób.
- Ta sprawa jest znana, oskarżony został wymieniony na pana (Andrzeja) Poczobuta, była to sprawa wagi państwowej i uznano, że jest to ważniejsze - powiedział przed salą rozpraw mediom obrońca mężczyzny adw. Michał Korsak.
Chodzi o wymianę więźniów między Polską a Białorusią w formule „pięciu za pięciu”, do której doszło 28 kwietnia na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. W jej ramach uwolniony został m.in. działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut.
Obrońca powiedział, że ostatnio widział się z oskarżonym w kwietniu, przebywał wówczas w areszcie w Białymstoku. Mówił, że mężczyzna wcześniej złożył w sprawie wyjaśnienia, zobowiązał się do stawienia na każde żądanie, a następnie został „wymieniony”.
Przyznał, że nie wie, gdzie obecnie jego klient przebywa i nie ma z nim kontaktu. W jego ocenie, wątpliwe jest stawienie się oskarżonego na rozprawie, ze względu - jak mówił - „na ciężar zarzutów, na jego postawę wcześniejszą i to, co zrobił”.
Jednak nie chciał mówić o szczegółach, wskazując, że większość materiałów jest objętych klauzulą tajności. - Osobiście wątpię, że będę miał jeszcze okazję oskarżonego zobaczyć, ale jeżeli (tak), to pewną linię obrony ustaliliśmy jeszcze w czasie jego pobytu w areszcie - przyznał adwokat. (PAP)
swi/ rof/
Polska, Białystok









