Proces oskarżonego m.in. o nakłanianie do zabójstwa prokuratora i adwokata
Oskarżony był już skazywany na wieloletnie wyroki za najpoważniejsze przestępstwa, m.in. za zabójstwa i rozboje. Według ustaleń śledztwa namawiać do zabójstwa trzech konkretnych osób miał w 2021 r. współwięźnia z celi podczas odbywania kary w więzieniu w Kamińsku (Warmińsko-Mazurskie).
Współwięzień miał być przez niego namawiany do skonstruowania ładunku wybuchowego, który miałby do dokonania takiej zbrodni posłużyć. Zarzuty dotyczą też namawiania świadków do złożenia fałszywych zeznań, w tym z ofertą 50 tys. zł za takie zeznania, ale też gróźb pozbawienia życia innego ze współwięźniów, już w zakładzie karnym w Szczytnie.
W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Olsztynie nieprawomocnie skazał oskarżonego na karę łączną ośmiu lat więzienia. Obrona chce uniewinnienia, ewentualnie kary łagodniejszej. Prokuratura – kary surowszej 13 lat więzienia.
Obrońca Stefan Siwiński argumentował w mowie końcowej, że zwłaszcza zarzut nakłaniania do zabójstwa został – jak to ujął – "najbardziej niesprawiedliwie przypisany" jego klientowi.
"Uniewinnienie w tym przypadku jest wręcz najbardziej klarowne, wypływa z akt sprawy w sposób bezpośredni" – mówił adwokat.
W jego ocenie zarzut opiera się wyłącznie na zeznaniach współwięźnia. Obrońca mówił, że to osoba niewiarygodna i skazana za fałszywe zeznania. Przywoływał m.in. wyniki badań biegłych psychiatrów, ale też zeznania byłej partnerki tego mężczyzny. A ta – jak cytował – mówiła m.in., że dla realizacji swoich celów jest on skłonny posunąć się "do wszystkiego, łącznie z wymyśleniem przedziwnych historii, aranżowaniem dziwnych sytuacji, wcielaniem się w innych ludzi".
"To nie jest jednokrotne skłamanie (...). To jest osoba, której (...) przez całe życie sposobem postępowania była manipulacja i kłamstwo" – mówił mec. Siwiński.
Prokuratura chce kary surowszej. Prok. Piotr Łopatyński z Prokuratury Krajowej przyznał, że świadek często "opowiadał rzeczy niestworzone", ale podkreślał, że kluczowa jest ocena oskarżonego i jego zachowań, w tym "skrajnego egocentryzmu, czyli zachowań absolutnie psychopatycznych".
"A jak psychopata podżega do dokonania jakiegoś czynu, to nie można tego traktować niepoważnie, nie możemy przechodzić nad tym do porządku dziennego" – dodał prokurator.
Mówił, że 20 lat temu został ten mężczyzna skazany za trzy zabójstwa i kilkadziesiąt rozbojów "o szczególnym natężeniu zła", a współpracując z organami ścigania, dostał – relatywnie niską – karę 12 lat i jednego miesiąca więzienia.
W ocenie prokuratury to jednak oskarżony uważa się za ofiarę, nie wykazuje skruchy, nie poczuwa się do winy.
"On jest jedyną ofiarą na świecie, on jest ofiarą strasznego prokuratora pierwszego, strasznego prokuratora drugiego, jestem przekonany, że w tej chwili już i mnie. On jest ofiarą jego obrońcy, on jest ofiarą wszystkich" – mówił w swojej mowie końcowej prok. Łopatyński.
Wyrok ma być ogłoszony za dwa tygodnie. (PAP)
rof/ joz/
