Białystok upamiętnił rocznicę powstania w getcie
Niedzielne obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów pod Pomnikiem Wielkiej Synagogi oraz pod tablicą upamiętniającą Icchoka Malmeda w Białymstoku.
Główna uroczystość upamiętniająca ten ważny zryw niepodległościowy odbyła się przy Pomniku Bohaterów Getta na Placu im. Mordechaja Tenenbauma. Jej gospodarzem był Prezydent Miasta Białegostoku Tadeusz Truskolaski. W wydarzeniu uczestniczył zastępca ambasadora Izraela w Rzeczypospolitej Polskiej Omer Chechek-Katz oraz szefowa Wydziału Ekonomicznego Ambasady Niemiec Anke Konrad. Obecni byli też przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, organizacji i stowarzyszeń żydowskich, delegacja z miasta partnerskiego Yehud-Monosson w Izraelu, duchowni, przedstawiciele służb mundurowych oraz Białostoczanie oraz przybyli z różnych zakątków świata potomkowie dawnych mieszkańców Białegostoku.
Uczestnicy tego heroicznego zrywu wiedzieli, że nie pokonają nieludzkiej machiny zagłady, w której szpony rzuciła ich Historia. Mimo to zdecydowali się na zbrojne powstanie wybierając śmierć z bronią w ręku. Stanęli do nierównej walki – nieliczni, źle uzbrojeni, słabo przygotowani, osłabieni głodem i warunkami życia w getcie – bo chcieli ocalić to, co najważniejsze: swoje człowieczeństwo, godność i dumę. Jestem przekonany, że udało im się ten cel zrealizować – powiedział Tadeusz Truskolaski podczas uroczystości. Pozwolę sobie przywołać nazwiska kilku z nich, byśmy nigdy o nich nie zapomnieli: Mordechaj Tenenbaum, Daniel Moszkowicz, Chajka Grossman, Chasia Bornstein-Bielicka, Ewa Kracowska, Marylka Różycka, Bronia Winnicka-Klibańska i setki innych, których imiona nosimy dziś w pamięci zbiorowej naszego miasta.
Po zakończeniu głównej uroczystości zostały odsłonięte Stolpersteine (kamienie pamięci) przed budynkiem koło ul. Legionowej 9 (dawna Stroma 10, okolice Szkoły Podstawowej Nr 9). Są poświęcone rodzinie Atłasowiczów, której ostatni adres w Białymstoku to właśnie Stroma 10. Wdowiec Abram Atłasowicz z dwojgiem dzieci – Szyfrą i Mosze – zostali zesłani przez sowieckich okupantów do Kazachstanu. Po wkroczeniu Niemców do Białegostoku nie było ich w mieście, dlatego nie dotknęła ich machina Zagłady, stali się ofiarami innego, nie mniej okrutnego reżimu. Tylko dzieci przeżyły tułaczkę, a potomkinie Szyfry – córka Dalia Gottlieb-Tanaka i wnuczka Carmel Tanaka – uczestniczyły w białostockich obchodach.
W poprzednich latach w Białymstoku upamiętniono kamieniami pamięci jeszcze trzy rodziny: Pisarów (ul. Dąbrowskiego 20), z której ocalał tylko Samuel, po wojnie amerykański prawnik i polityk, Raszkinów (ul. Lipowa 33), z której pochodzi jedyna ocalała, autorka wstrząsającego dokumentu „Moja gwiazda” Felicja Raszkin-Nowak, oraz Kracowskich, z których przeżyła tylko Ewa, uczestniczka powstania w białostockim getcie.
Białostoczanie oraz goście mogli też wziąć udział w wydarzeniach przygotowanych przez białostockie instytucje kultury, przywołujących zarówno bohaterski zryw powstańców, jak i kulturę i historię żydowskiej społeczności, przez wieki będącej współgospodarzami miasta.
Anna Szerszunowicz









